Bielenda, Algi Morskie, Lekki krem odżywczy

Bielenda, Algi Morskie, Lekki krem odżywczy

Cześć!


Bielenda to jedna z moich ulubionych drogeryjnych marek kosmetycznych. Dzisiaj zapraszam Was na recenzję Lekkiego kremu odżywczego na dzień i na noc z serii Algi Morskie.

Bielenda, Algi Morskie, Lekki krem odżywczy


Aqua (Water), Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Glycerin, Ethylhexyl Cocoate, Caprylic/Capric Triglyceride, Stearyl Alcohol, Algae Extract, Algin, Allantoin, Tocopherol, Sodium Steaoryl Glutamate, Sodium Polyacrylate, Acrylates/C10-30 Alkyl Acrylate Crosspolymer, Propylene Glycol, Triethanolamine, Disodium EDTA, Phenoxyethanol, Methylparaben, Ethylparaben, DMDM Hydantoin, Parfum (Fragrance), Butylphenyl Methylpropional, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool, Citral.

Lekki krem odżywczy marki Bielenda zapakowany jest kartonik, który dodatkowo został w ofoliowany. Sam krem znajduje się w szklanym słoiczku zabezpieczonym folią ochronną. Jego pojemność to 50 ml. Nie jest to najbardziej higieniczne opakowanie dla kremu do twarzy, ale jest bardzo praktyczne i pozwala nam zużyć kosmetyk do samego końca. Szata graficzna opakowania jest bardzo przyjemna dla oka.

Krem ma delikatny roślinny zapach, z którym bardzo się polubiłam. Jego konsystencja jest kremowa, ale jednocześnie bardzo lekka. Do posmarowania całej twarzy wystarcza niewielka ilość produktu dzięki czemu jest on bardzo wydajny. Krem bardzo szybko się wchłania i nie pozostawia tłustej, świecącej się warstwy na skórze. To sprawia, że idealnie nadaje się pod makijaż.

Kremu marki Bielenda używam od kilku miesięcy podczas porannej pielęgnacji twarzy. Ze względu na swoją konsystencję wydaje mi się trochę za lekki do stosowania na noc. Jak już wspomniałam wyżej krem jest świetną bazą pod makijaż. Nawilżenie jakie daje mojej mieszanej skórze jest na odpowiednim poziomie. Po jego użyciu widać, że skóra jest ukojona i wygląda zdrowiej. Oczywiście krem nie zapchał mojej skóry ani nie spowodował żadnych podrażnień.

Lekki krem odżywczy z serii Algi Morskie marki Bielenda możenie kupić w Rossmannie. Jego cena to 19,49 zł.

Lubicie kremy do twarzy tej marki?
Ulubieńcy stycznia

Ulubieńcy stycznia

Cześć!

Po dłuższym czasie postanowiłam wrócić do postów z ulubieńcami miesiąca i tym razem zapraszam Was na ulubieńców stycznia. Sama bardzo lubię czytać u Was takie posty i wiem, że są też chętnie czytane u mnie. Zaczynajmy!



Catrice, Żel do stylizacji brwi

Miałam go wyrzucić, bo wydawało mi się, że nie robi nic dobrego z moimi brwiami. Na szczęście przeleżał swoje w mojej kosmetyczce, a ja dałam mu drugą szansę. Okazało się, że w duecie z kredką do brwi tej samej marki radzi sobie świetnie i bardzo dobrze utrwala makijaż brwi. W końcu mogę ściągnąć sweter i nie bać się, że coś mi się tam zepsuło.

For Your Beauty, Gąbeczka do makijażu

To moje największe zaskoczenie. Gąbeczka idealnie współgra z moim kremem BB. Dzięki niej bardziej stapia się ze skórą i mam wrażenie, że ma lepsze krycie. Jest też bardzo delikatna dla skóry. Gdy ją kupowałam nie sądziłam, że tak się z nią polubię.

Montibello, Smart Tuch, Odżywka do włosów 12 w 1 

Jest to kolejny kosmetyk, który jest ze mną już długo, ale przekonałam się do niej dopiero w ostatnim miesiącu. Odżywka pięknie pachnie. Zauważyłam, że idealnie wygładza moje włosy, ułatwia ich rozczesywanie i zabezpiecza końcówki przed rozdwajaniem się.

Your Natural Side, Masło Shea

Moje must have na zimę. Używam je jako balsamu do ust, kremu pod oczy oraz oleju do włosów. Kilka razy zdarzyło mi się nawet nałożyć je na całą twarz. Za każdym razem radzi sobie bardzo dobrze i świetnie nawilża moją skórę oraz włosy.

Evree, Instant Help, Balsam do ciała 

Czerwona wersja tego balsamu jest genialna, ale biała jest jeszcze lepsza. Balsam idealnie radzi sobie z moją suchą skórą na nogach. Teraz mam ochotę na białą wersję kremu do rąk.

L'Orient, Czarne mydło z eukaliptusem

Używam go jako peeling enzymatyczny i za każdym razem idealnie oczyszcza moją skórę z zanieczyszczeń. Skóra po jego użyciu wygląda zdrowiej i przebarwienia są rozjaśnione. Mydło pięknie pachnie eukaliptusem. Recenzja.


Ciekawa jestem Waszych ulubieńców. Koniecznie dajcie znać w komentarzach, jakie kosmetyki ostatnio się u Was najlepiej sprawdzają :)
L'Orient, Czarne mydło z eukaliptusem

L'Orient, Czarne mydło z eukaliptusem

Hejka!

Dzisiaj przychodzę do Was z recenzją Czarnego mydła z eukaliptusem marki L'Orient. Na blogu możecie znaleźć też moją opinię na temat podobnego kosmetyku marki Nacomi (recenzja).

L'Orient, Czarne mydło z eukaliptusem


Skład

Aqua, potassium olivate, glycerin, eucalyptus globulus leaf oil, benzyl alcohol, limonene, linalol.

Czarne mydło ma niezbyt ciekawą konsystencję. Jest rzadkie i ciągnące się, a to naprawdę jest kiepskie połączenie. Na szczęście jego zapach rekompensuje wszystko. W przeciwieństwie do tego od Nacomi to pachnie obłędnie. Świeży zapach eukaliptusa uprzyjemnia mi chwile spędzone w towarzystwie tego kosmetyku.

L'Orient, Czarne mydło z eukaliptusem


Czarnego mydła używam raz w tygodniu jako peelingu enzymatycznego. Cienką warstwę produktu nakładam na twarz i trzymam nie dłużej niż 5 minut. Żeby dobrze zmyć je z twarzy trzeba się trochę namachać. Najtrudniej jest to zrobić, gdy nałożymy zbyt grubą warstwę kosmetyku. Wtedy też najłatwiej jest nabawić się podrażnienia oczu.

Pani w sklepie zapewniała mnie, że ich mydło nie szczypie w oczy. Jak pewnie się domyślacie w ten sposób chciała mnie skłonić do jego zakupu (a nie musiała). Czarne mydło, nawet to marki L'Orient jeśli dostanie się do oczu to szczypie i to bardzo.

To, co jest najlepsze w tym kosmetyku to jego działanie. Skóra po jego użyciu jest idealnie czysta. Tak czysta, że aż skrzypi. Jest też lekko ściągnięta, wiec zaraz po pozbyciu się go z twarzy sięgam po tonik. Przebarwienia i drobne niedoskonałości są zmniejszone. Skóra wygląda dużo zdrowiej i świeżo. Każdy kosmetyk, który nakładam zaraz po użyciu tego mydła ma znacznie lepsze działanie i szybciej się wchłania.

L'Orient, Czarne mydło z eukaliptusem

Czarne mydło z eukaliptusem marki L'Orient możecie kupić w Mydlarni u Franciszka. Jego cena to 28 zł za opakowanie o pojemności 100 g
.
Znacie czarne mydło? Lubicie? 
Styczniowy projekt denko

Styczniowy projekt denko

Cześć!


Bez zbędnych wstępów zapraszam Was na styczniowy projekt denko, który w porównaniu do innych moich denek, jest całkiem spory. Zaczynajmy!



Himalaya, Truskawkowy balsam do ust

Nie polubiłam się z nim. Jego działanie było prawie żadne - bardzo słabo nawilżał moje usta. Prawdę mówiąc, nawet nie zużyłam go do końca, bo znalazłam coś lepszego. Recenzja.

Vianek, Emulsja do mycia twarzy

Była niesamowicie delikatna dla mojej skóry, ale mimo to skutecznie ją oczyszczała. Używając jej nie odczuwałam tego nieprzyjemnego ściągnięcia skóry, które czasem pojawia się po umyciu buzi. Emulsja zdecydowanie warta jest zakupu i na pewno kiedyś do niej wrócę. Recenzja.


Holika Holika, Żel aloesowy (Próbka)

Próbka wystarczyła mi na kilka dni i po jej zużyciu mam ochotę ca całe opakowanie. Na pewno wkrótce się na nie skuszę.

Planeta Organica, Serum do twarzy z żeń-szeniem do skóry suchej i wrażliwej

To serum jest niesamowicie wydajne i wystarczyło mi na kilka długich miesięcy. Jego działanie również mi się podobało, więc na pewno wróci kiedyś do mojej kosmetyczki. Recenzja.

Pharmaceris, Żel punktowy na miejscowe zmiany mikrozapalne 2% H₂0₂

To moje drugie opakowanie tego żelu. Mimo że czasem potrzebuje więcej czasu, żeby rozprawić się z niedoskonałościami na mojej twarzy to jestem zadowolona z jego działania.  Kupiłam już nawet kolejne opakowanie.


Kąpiel Agafii, Maska Dziegciowa

To moje drugie opakowanie tej maski. Bardzo dobrze radzi sobie z oczyszczaniem skóry. Nałożona zasycha na twarzy i delikatnie ją ściąga. Całkiem fajnie się zmywa. Szczerze mówiąc nie wiem, czy kupię trzecie opakowanie tej maseczki - jest tyle innych kosmetyków tego typu, które chciałabym wypróbować. Recenzja.



Barwa, Lniany szampon do włosów (Przepraszam za brak zdjęcia)

Nie mam jakichś wielkich wymagań, jeśli chodzi o działanie szamponów do włosów. Najważniejsze dla mnie jest, żeby dobrze oczyszczały i ten to robił. Kupię ponownie.

Receptury Babuszki Agafii, Szampon odżywiający

Podobnie jak ten z Barwa sprawdził się u mnie świetnie. Miał ładny, ziołowy zapach. Na pewno do niego wrócę.

Evree, Balsam do ciała Max Repair

Uwielbiam go! Gdy już nie mogłam nic wycisnąć z opakowania, pocięłam je i mogłam smarować się nim przez kilka następnych dni. Na pewno do niego wrócę. Recenzja.


Sayoss, Color Refresher

Miałam wersję do brązowych włosów i choćbym nie wiem jak długo i dokładnie szukała efektów jego działania nigdy żadnego nie zauważyłam. Za to okropnie barwił skórę. Nie kupię ponownie.


Palmolive, Żel pod prysznic 'Feel Glamorous'

Chyba najładniej pachnący żel tej firmy, jaki miałam. Uwielbiałam go używać :) Kupię ponownie.


Jantar, Kuracja na gorąco z wyciągiem z bursztynu

Ten produkt całkiem fajnie sprawdził się na moich włosach. Odżywił je, nawilżył i sprawił, że były bardziej gładkie. Chętnie kiedyś do niego wrócę.


Znacie coś z moich zdenkowanych produktów?
Haul kosmetyczny

Haul kosmetyczny

Cześć Wszystkim!


Dzisiaj przychodzę do Was z haulem kosmetycznym, w którym prawie wszystkie kosmetyki są dla mnie zupełnymi nowościami.
Zrobiłam zakupy w dwóch sklepach internetowych. W jednym z nich miałam kupić tylko aceton kosmetyczny, ale jak możecie się domyślić, nie do końca mi się to udało i do mojego koszyka wpadły też trzy inne produkty ;) Do tego doszedł jeszcze Inglot, Rossmann, Drogerie Polskie i... Tesco, które bardzo pozytywie mnie zaskoczyło. Zacznijmy jednak od kosmetyków ze sklepów internetowych.



Beautikon.com

To pierwsze moje zamówienie w tym miejscu, ale na pewno nie ostatnie. Sklep zaskoczył mnie szybkością realizacji moich zakupów, bo dotarły one do mnie już następnego dnia. Dostałam też kilka próbek, które bardzo mnie ucieszyły. Oto co ciekawego tam kupiłam:


It's Skin, MangoWhite Peeling Gel

Moje czarne mydło z L'Orient powoli zaczyna się kończyć (w lutym możecie spodziewać się jego recenzji na blogu) i tym razem postanowiłam spróbować czegoś innego. Działanie tego peelingu ma być delikatne, ale skuteczne i powinnyśmy stosować go na suchą skórę. Cena: 49 zł\120 ml

It's Skin, Hyaluronic Acid Moisture Emulsion

Jest to moja pierwsza emulsja do twarzy i szczerze mówiąc jestem podekscytowana faktem, że ją mam. Dzisiaj rano użyłam jej po raz pierwszy, więc niestety nie mogę Wam powiedzieć o niej zbyt wiele. Według producenta ma bardzo dobrze nawilżać skórę. Możemy ją stosować samodzielnie lub razem z kremem do twarzy. Cena: 59 zł\150 ml


Bardzo często robię zakupy w tym sklepie i już kilka razy chwaliłam się nimi na blogu. Zobaczcie na co tym razem się skusiłam. 

Holika Holika, Daily Garden Damyang Bamboo

Jest to pianka do mycia twarzy z ekstraktem z soku liści bambusa. Ma nawilżać, łagodzić podrażnienia oraz działać przeciwzmarszczkowo na naszą skórę. Cena: 29,90 zł/120 ml

To jest krem, który zawsze muszę mieć w zapasie. Wersja nawilżająca czasami znika ze sklepów internetowych i trochę boję się, że kiedyś może go zabraknąć. Na blogu jest już recenzja tego BB (zajrzyjcie koniecznie ;)). Cena: 39 zł/30 ml 



It's Skin, Babyface Petit Highlighter

Jako fanka BB z tej serii nie mogłam nie skusić się na rozświetlacz. Posiadam odcień 02, który ma złote wykończenie. Dołączony jest do niego mały, uroczy puszek, który jest niesamowicie miękki w dotyku. Cena: 39 zł/4 g


NeoNail Remover - Aceton

Mój aceton z Semilaca już prawie się skończył, więc musiałam kupić nową butelkę. Dlatego, że Semilac w Minti Shop dostępny jest tylko w wersji 50 ml skusiłam się na ten z NeoNail. Cema: 24,90 zł/500 ml

Rossmann



Le Petit Marseillais, Regeneracja, Mleczko nawilżające

Mleczko ma w składzie masło shea i aloes, które lubi moja skóra. Na drugim miejscu ma parafinę, która nie przeszkadza mi aż tak bardzo w kosmetykach do pielęgnacji ciała. Cena: 21,99 zł/400 ml

For Your Beauty, Drewniana szczotka do masażu

W tym miesiącu zaczęłam szczotkować ciało na sucho i już widzę pierwsze efekty. Moja szczotka jest wykonana z naturalnej szczeliny i posiada zaokrąglone masujące wypustki ze sztucznego tworzywa. Myślę, że jest idealną szczotką na początek mojej przygody z tą metodą pielęgnacyjną. Cena: 11,99 zł.


Evree, Różany tonik do twarzy

Tonk kupiłam z myślą o stosowaniu go jako mgiełki do twarzy. W pracy mam bardzo suche powietrze i czasami odczuwam z tego powodu pewien dyskomfort, a niestety nie mogę pozwolić sobie na nawilżacz powietrza. Mam nadzieję, że Evree uratuje moją skórę przed nadmiernym wysuszeniem. Cena: 14,99 zł/200 ml

Bielenda, Comfort +, Krem maska dla przesuszonych dłoni

Do zakupu tego kremu zachęciło mnie masło shea w składzie. Lubię Bielędę i jestem ciekawa jak sprawdzi się ich krem do rąk. Cena: 3,99 zł/ 75 ml

Inglot



Cień do powiek FREEDOM SYSTEM AMC SHINE nr 08 (111) i kasetka na dwa cienie

Mój makijaż oka ostatnio ewoluował i składa się tylko z jednego cienia. Do tej pory był to cień o nazwie Scheherazade's Tale z paletki Arabian Nights, ale został przeze mnie już prawie zdenkowany. Cień z Inglota trochę się od niego różni - opalizuje na złoto i nadaje takiej świeżości mojemu spojrzeniu. Cena cienia to 15 zł/3,2 g. Dokupiłam jeszcze do niego kasetkę na dwa cienie, która również kosztowała 15 zł.

Tesco

Ten supermarket bardzo pozytywnie zaskoczył mnie swoim asortymentem jeśli chodzi o kosmetyki do pielęgnacji ciała i włosów.


Organic Shop, Mus do ciała 'Truskawkowy jogurt'

Już sama nazwa tego kosmetyku brzmi zachęcająco. Nie mogę się doczekać, kiedy przebrnę do niego przez moje zapasy mazideł do ciała. Spodziewam się obłędnego zapachu i mam nadzieję, że się nie zawiodę. Cena: 9,99 zł/250 ml

Organic Shop, Scurb do ciała 'Kenijskie mango'

Wiem, że się powtarzam, bo pokazywałam go Wam już w poście z nowościami z grudnia i początku stycznia (wtedy miałam jeszcze nadzieję, że na tym skończą się moje styczniowe zakupy ;)), ale idealnie wpasował mi się w dzisiejszy post. Niestety 'Kenijskie mango' nadal czeka w kolejce kosmetyków do testowania. Cena: 9,99 zł/250 ml

BingoSpa, Maska do włosów z masłem shea i pięcioma algami

Maski do włosów BingoSpa kusiły mnie od kilku lat, ale nigdy nie trafiłam na żadną stacjonarnie. W 'moim' Tesco dostępne były tylko dwie wersje masek tej firmy. Moje włosy lubią masło shea, więc myślę, że polubią się z tym produktem. Cena: 9,99 zł/500 ml.


Drogerie Polskie


Ziaja, Ulga, Kremowy olejek myjący do twarzy i ciała

Kupiłam go z myślą o pierwszym etapie oczyszczania mojej twarzy. Myślę, że będzie godnym następcą oliwki myjącej tej samej firmy. Na uwagę zasługuje fakt, że nie posiada on w składnie parafiny. Niestety nie pamiętam ceny tego olejku, ale jego pojemność to 200 ml.

Uff... To już wszystkie kosmetyki, które kupiłam w tym miesiącu. Mam nadzieję, że Was nie zanudziłam i razem ze mną dotrwaliście do końca tego postu. Dajcie znać w komentarzach, czy któryś z tych kosmetyków Was zainteresował.

Copyright © 2016 Inspiracje dnia | Blog kosmetyczny , Blogger