Seboradin, Regenerujący balsam do włosów z żeń-szeniem | Najlepsza odżywka do włosów jaką miałam

Seboradin, Regenerujący balsam do włosów z żeń-szeniem | Najlepsza odżywka do włosów jaką miałam

Regenerujący balsam do włosów z żeń-szeniem Seboradin kusił mnie już od dłuższego czasu. Właściwie zwrócił moją uwagę chyba już na początku mojego włosomaniactwa, czyli ładnych parę lat temu, ale sięgnęłam po niego dopiero teraz. Dlaczego? Chyba ze względu na jego cenę, która wynosi ponad 20 zł, a ja sięgam raczej po tańsze odżywki do włosów i dostępność, trzeba się udać po niego do apteki.


Od producenta

Zawiera korzeń żeń-szenia, który pobudza włosy do odrostu, odżywia, energizuje, dotlenia skórę głowy i włosy. Olej rycynowy i olej jojoba doskonale nawilżają, pielęgnują, nadają gładkość i połysk na całej długości włosów. Ekstrakt z czarnej rzodkwi wzmacnia włosy i zapobiega ich łamaniu się. Preparat posiada naturalne antyoksydanty zawarte w ekstraktach ziołowych. Balsam zapobiega elektryzowaniu się włosów, ułatwia rozczesywanie. Włosy są zregenerowane, odżywione, nawilżone, lśniące i miękkie.

Skład

Aqua, Cetearyl Alcohol, Collagen, Cetrimonium Chloride, Panax Ginseng Root Extract, Propylene Glycol, Behentrimonium Chloride, Isopropyl Alcohol, Isopropyl Myristate, Alcohol, Raphanus Sativus Root Extract, Parfum, Ricinus Communis Seed Oil, Simondsia Chinensis (Jojoba) Seed Oil, Citric Acid, Benzyl Salicylate, Hydroxycitronellal, Hydroxy-Methylpentyl-cyclohexene, Hexyl Cinnamal, CI 15985


Moja opinia

Opakowanie balsamu wykonane jest z przeźroczystego i twardego plastiku. Myślę, że gdy kosmetyk będzie dobijał dna mogę mieć problemy z jego wydobyciem. Konsystencja balsamu jest wodnista, co negatywnie wpływa na jego wydajność. Nawet ja, do moich krótkich włosów potrzebuję go całkiem sporo. Jego zapach jest okropny, niby ziołowy, ale duszący i bardzo nieprzyjemny. Według producenta ulatnia się zaraz po wysuszeniu włosów, ale ja czuję go aż do następnego mycia.

Sporo minusów, prawda? Ale teraz przejdziemy do najważniejszego, czyli działania i tutaj nasuwa mi się tylko jedno słowo, czyli WOW :) Większość odżywek do włosów zupełnie mnie nie zachwyca, nie robią z moimi włosami nic dobrego ani nic złego, po prostu są poprawne. Ten balsam ma "to coś" co sprawia, że na pewno kupię jeszcze niejedno jego opakowanie. Po użyciu balsamu regenerującego Seboradin włosy są mocno wygładzone, lekkie, nawilżone i baaaardzo błyszczące. Są też bardzo miękkie i przyjemne w dotyku, co sprawia, że często je dotykam. Nie spodziewałam się, że odżywka użyta na 5 minut da tak rewelacyjne efekty na moich włosach. Myślę, że nałożona na dłużej (tak jak maska) da jeszcze lepsze rezultaty. Balsam nie obciąża włosów oraz nie przyspiesza ich przetłuszczania się.

Używałyście już tego balsamu? Jestem ciekawa, czy na Waszych włosach również sprawdził się tak dobrze :)
Golden Rose, Rich Colour nr 101

Golden Rose, Rich Colour nr 101

Nie przepadam jakoś szczególnie za  jasnymi kolorami lakierów do paznokci i mam takich w moich zbiorach bardzo mało. W ostatnim poście zakupowym (klik) pisałam,  że skusiłam się właśnie na taki jasny kolor, czyli Golden Rose, Rich Colour nr 101.

Golden Rose, Rich Colour nr 101

Kolor lakieru mnie zachwycił. Niby jest szary, ale mieni się na niebiesko. Szczególnie widać to w opakowaniu, na paznokciu ta właściwość traci trochę na intensywności i dobrze widoczna jest tylko w słońcu. Trochę obawiałam się, że lakier będzie miał perłowe wykończenie, ale jednak okazało się, że jest kremowe.

Golden Rose, Rich Colour nr 101

Lakier do paznokci Golden Rose Rich Colour ma szeroki pędzelek, którym bardzo łatwo maluje się paznokcie. Nie robi on smug oraz bardzo szybko wysycha. Do pełnego krycia wystarczyły mi dwie warstwy lakieru. Najbardziej zaskoczyła mnie jego trwałość. Na moich paznokciach wytrzymał aż 8 dni w prawie nienaruszonym stanie, jedynie końcówki paznokci się trochę wytarły.

Golden Rose, Rich Colour nr 101

Lubicie takie jasne kolory lakierów do paznokci?
Paloma Foot Spa, Cukrowy peeling do stóp z olejem winogronowym i migdałowym

Paloma Foot Spa, Cukrowy peeling do stóp z olejem winogronowym i migdałowym

Gdy na dworze robi się zimno skóra moich stóp staje się bardziej problematyczna. Jest sucha i szorstka, co roku mam z nią ogromny problem. Wydaje mi się, że w teraz udało mi się nad nią trochę zapanować za sprawą kilku kosmetyków. O jednym z nich, czyli o perełkach do kąpieli stóp mówiłam Wam już tutaj, a dzisiaj chcę Wam opowiedzieć o drugim z nich, a mianowicie o cukrowym peelingu Paloma Foot Spa. Kiedyś uważałam, że taki kosmetyk jest mi zbędny, ale okazało się, że jest zupełnie inaczej.

Paloma Foot Spa, Cukrowy peeling do stóp z olejem winogronowym i migdałowym

Od producenta

Cukrowy peeling do stóp  o orzeźwiającym zapachu. Dzięki zawartości kryształków cukru szybko i skutecznie  usuwa suchy i zrogowaciały naskórek, niwelując wszelkie zgrubienia. Idealnie wygładza, zmiękcza, pobudza do odnowy. Olejki winogronowy i migdałowy, witaminy A i E zapewniają komfort podczas zabiegu  - intensywnie  nawilżają, odżywiają i natłuszczają naskórek. Zabieg zapewnia świeżość, odprężenie i  uczucie „lekkich stóp”.

Skład

Sucrose, Petrolatum, Paraffinum Liquidum, Tribehenin, Ceteareth-20, Vitis Vinifera (Grape) Seed Oil, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil, Laureth-4, Butyrospermum Parkii (Shea Butter), Parfum, Paraffin, Tocopheryl Acetate, Retinyl Palmitate, Citral, Citronellol, Coumarin, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Butylphenyl Methylpropional, Limonene, Linalool, CI 42090.

Moja opinia

Peeling do stóp Paloma Foot Spa zamknięty jest w niskim plastikowym słoiczku. Opakowanie jest odkręcane a jego pojemność wynosi 125 ml. Bardzo lubię takie opakowania kosmetyków do ciała, ponieważ bardzo łatwo jest je wtedy zużyć do końca.

Konsystencja peelingu jest zbita, ale pod wpływem ciepła naszej skóry bardzo łatwo się rozsmarowuje. Kryształki cukru są średniej wielkości i na pewno nie jest to mocny zdzierak. Ja nazwałabym go średnim. Zapach peelingu jest delikatny i świeży.  Wydajność kosmetyku jest bardzo dobra, używam go już około 3 miesięcy i nadal mam go całkiem sporo.

Paloma Foot Spa, Cukrowy peeling do stóp z olejem winogronowym i migdałowym

Peelingu używam zgodnie z zaleceniami producenta na suchą skórę 1-2 razy w tygodniu. Bardo dobrze radzi sobie z usuwaniem zrogowaciałego naskórka. Po jego użyciu skóra jest gładka i delikatna. Pierwsze długotrwałe efekty zauważyłam po około miesiącu stosowania. Po wytarciu ręcznikiem moje stopy są lekko natłuszczone i nawilżone. Nie odczuwam żadnego ściągnięcia skóry, więc czasami zdarza mi się nie posmarować stóp kremem. W moim przypadku ten peeling daje dużo lepsze efekty niż pumeks, którego nie używam już od jakiegoś czasu.

Używałyście już tego peelingu?
Listopadowe nowości | Rossmann, Natura i inne

Listopadowe nowości | Rossmann, Natura i inne

Lubicie posty zakupowe? Ja bardzo lubię takie czytać i dzisiaj zapraszam Was na taki post na moim blogu. 


Byłam tylko na dwóch pierwszych etapach promocji w Rossmannie i zdecydowałam się na 3 kosmetyki. Co wpadło do mojego koszyka możecie zobaczyć poniżej.


Lubię lakiery do paznokci Wibo i przeglądając ich szafę bardzo spodobał mi się lakier z serii Royal Manicure Nr 1. Kolor, który wybrałam jest iście świąteczny, w butelce pięknie meni się na złoto. Producent napisał, że jest to brokatowy lakier ze strukturą, ale nie napisał niestety cóż to za struktura, Po tym jak polubiłam się z matową pomadką w płynie Astora, o której pisałam tutaj zdecydowałam się na tusz do rzęs Lash Beauttifer tej samej firmy. Według producenta ma on nie tylko pogrubiać nasze rzęsy, ale również je pielęgnować. W szafie Rimmela wypatrzyłam pomadkę o przepięknym kolorze, czyli, 180 Vintage Pink z serii Moisture Renew Lipstick Jest to ciemny pudrowy róż z domieszką jagody, czyli kolor idealny na jesień.


W Naturze skusiłam się na korektor Kobo Modeling Illuminator w kolorze 101. Bardzo rzadko sięgam po  kolorówkę tej firmy, ale czytałam o nim mnóstwo dobrego i ciekawa jestem jak spisze się u mnie. Kupiłam również zmywacz do paznokci Sensique o zapachu winogron oraz temperówkę do kredek Essence, ponieważ moja już przestała nadawać się do użytku.


Dopiero poznaję produkty Golden Rose i najbardziej polubiłam ich lakiery do paznokci. Tym razem skusiłam się na lakier Rich Colour nr 101 oraz Color Expert nr 89. Obecnie na moich paznokciach gości ten pierwszy i jest to prześliczny odcień jasnej szarości, który lekko mieni się na niebiesko. Za namową sprzedawczyni zdecydowałam się również na pomadkę Velvet Matte nr 12 w kolorze brudnego różu.


Zachwycona błękitną maską do twarzy Agafii, skusiłam się na jej fioletową siostrę, czyli maskę tonizującą. Po pierwszym użyciu mogę stwierdzić, ze ta wersja jest bardziej nawilżająca. O wodzie różanej czytałam bardzo dużo dobrego. Jej zapach jest obłędny i mam nadzieję, że jej działanie na mojej skórze będzie równie dobre. Bardzo lubię przeróżne oleje do pielęgnacji twarzy i tym razem postanowiłam wypróbować olej z dzikiej róży Nacomi. Ciekawi mnie jego właściwości rozjaśniające blizny.


W Biedronce do mojego koszyka wpadły maszynki do golenia Simply Venus. Jestem fanką męskich niebieskich Gillette, ale myślę, że damskie również dadzą sobie radę. W komentarzach bardzo często polecałyście mi odżywczą pomadkę z peelingiem Sylveco, więc postanowiłam sprawdzić ją na swoich ustach. Druga taką samą kupiłam mojemu Narzeczonemu. Moja buteleczka jedwabiu CHI powoli dobija dna, więc przy okazji innych zakupów postanowiłam uzupełnić zapas.



Rzadko kupuję jakiekolwiek gazety, sięgam tylko po Skarba i to mi w pełni wystarcza. Ostatnio skusiłam się jednak na face&look w którym dodatkiem był żel arnikowy firmy Floslek. Ich kosmetyki bardzo dobrze mi się kojarzą, ale żel musi jeszcze poleżeć i poczekać na swoją kolej.

Miałyście już któryś z tych kosmetyków? Jak się u Was sprawdziły? 
Mój HIT - Balsam do paznokci 2x5

Mój HIT - Balsam do paznokci 2x5

Mam bardzo słabe paznokcie. Przez lata je obgryzałam i teraz bardzo trudno jest mi je zapuścić. Bardzo często łamią i rozdwajają, ale od jakiegoś miesiąca są w dużo lepszej kondycji. Dzisiaj chcę Wam pokazać produkt, który się do tego przyczynił, czyli Balsam do paznokci 2x5, wspominałam o nim również w ostatnich ulubieńcach (klik).


Od producenta

Balsam wzmacnia, odżywia, przywraca połysk i stymuluje wzrost paznokci. Zapobiega ich rozdwajaniu. Wygładza skórki. Efekt działania widać już po tygodniu stosowania. 
Zalecany przy paznokciach giętkich, łamliwych, rozdwajających się, wysuszonych, matowych, zniszczonych przez stosowanie zmywaczy, tipsów żeli, lakierów, również hybrydowych oraz skórkach uszkodzonych przy manicure.

Skład

Aqua, Petrolatum, Cera Alba, Ricinus Communis Seed Oil, Isopropyl Myristate, Propylene Glycol, Polyglyceryl - 3 Distearate, Gliceryl Stearate, Olea Europaea Fruit Oil, Cetyl Alcohol, Equisetum Arvense & Anethum Graveolens Seed & Silybum Marianum Extract , Hydrolyzed Keratin, Panthenol, Cholesterol, Magnesium Sulfate, Tocopheryl Acetate, Beta - Carotene, Ascorbic Acid, Phenoxyethanol, DMDM Hydantoin, Methylparaben, Propylparaben, Cinnamyl Alcohol, Eugenol, Geraniol, Hydroxyisohexyl - 3 - Cyclohexene Carboxaldehyde, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Citronellal, Limonene, Alpha Isomethyl Ionone, Perfume.

Składniki aktywne

Wosk pszczeli, ekstrakt z kopru , skrzypu i ostropestu, olej rycynowy, oliwa, D-pantenol, aminokwasy keratyny, witamina C, witamina E, ß-karoten.

Moja opinia

Balsam zamknięty jest w odkręcanym słoiczku wykonanym z plastiku. Jego pojemność to 4,5 g. Przy dłuższych paznokciach trudno jest wydobyć go opuszkiem palca, ale wtedy możemy poradzić sobie nabierając go zewnętrzną stroną paznokcia. Odżywki używam codziennie i jedno opakowanie wystarcza na około 2 miesiące stosowania.

Konsystencja Balsami 2x5 jest stała, przypomina mi tym olej kokosowy. Pod wpływem ciepła naszej skóry rozpuszcza się. Jego zapach kojarzy mi się z miodem.


Balsam wsmarowuję w paznokcie codziennie wieczorem, początkowo stosowałam go na "nagie" paznokcie, teraz używam go również na pomalowane. Pierwsze efekty zauważyłam po 2 tygodniach stosowania. Paznokcie stały się mocniejsze, przestały się wyginać i rozdwajać. Płytka wygląda na zdrowszą i stała się bardziej błyszcząca. Skórki wokół paznokci również wyglądają lepiej, nie są już takie suche oraz się nie zadzierają. Zauważyłam również, że dzięki tej odżywce moje paznokcie szybciej rosną, co mnie bardzo cieszy, bo w końcu mam co malować. Szczerze mówiąc sprawdził się u mnie o wiele lepiej niż wszystkie lakierowe odżywki do paznokci oraz olejowanie.



Balsam 2x5 dostępny jest w aptekach oraz w Naturze, jego cena to około 12 zł.

Znacie ten balsam? Ciekawa jestem jakie efekty dał u Was :)

Sylveco | Hibiskusowy tonik do twarzy

Sylveco | Hibiskusowy tonik do twarzy

Kosmetyki Sylveco pokochałam i bardzo lubię je testować. Dzisiaj zapraszam Was na recenzję Hibiskusowego toniku do twarzy tej marki. Znalazł się on już w ulubieńcach września (klik), wiec już wiecie, że zaskoczył mnie pozytywnie. ale chcę Wam powiedzieć o nim jeszcze coś więcej.


Od producenta

Hypoalergiczny, delikatny tonik do twarzy, z ekstraktami hibiskusa i aloesu o działaniu ochronnym, rewitalizującym i wzmacniającym, przeznaczonym do każdego rodzaju cery. Dzięki dużej zawartości składników nawilżających, skutecznie zabezpiecza skórę przed utratą wilgoci, zapewniając jej odpowiedni poziom nawodnienia. Tonik, o lekkiej żelowej formule, odświeża i zmiękcza, łagodzi podrażnienia. Uzupełnia demakijaż, może być stosowany wielokrotnie w ciągu dnia na twarz, szyję i dekolt. Pozostawia skórę wyraźnie czystą i promienną, przygotowując ją do dalszych etapów pielęgnacji. Przetestowany dermatologicznie. 

Skład

Aqua, Hibiscus Rosa-Sinensis Flower Extract, Glycerin, Xylitol, Panthenol, Aloe Barbadensis Leaf Extract, Coco-Glucoside, Benzyl Alcohol, Xanthan Gum, Phytic-Acid, Dehydroacetic Acid.

Moja opinia

Hibiskusowy tonik do twarzy Sylveco znajduje się butelce z brązowego plastiku zamykanej na zatrzask. Jeśli podstawimy ją pod źródło światła zobaczymy ile produktu nam jeszcze zostało. Mimo, że butelka w której znajduje się tonik jest taka niepozorna to jej pojemność wynosi 150 ml.

Tonik Sylveco pięknie pachnie hibiskusem. Jego konsystencja różni się od innych toników, które do tej pory stosowałam. Jest bardziej żelowa. Myślę, że ma ona dobry wpływ na jego wydajność, ponieważ aby przetrzeć nim całą twarz potrzebujemy naprawdę niewiele produktu. Używam go codziennie od połowy sierpnia i zużyte mam jakieś 3/4 opakowania.

Po przetarciu twarzy tonikiem na skórze wyczuwalny jest lekki, lepki film, który na szczęście znika gdy tonik całkowicie się wchłonie. W moim przypadku film znika po nałożeniu kremu pod oczy. Oczywiście jeśli przesadzimy z produktem będzie to trwało znacznie dłużej.Tonik bardzo dobrze odświeża skórę oraz delikatnie ją nawilża. Nie zauważyłam żadnego negatywnego działania w postaci wzmożenia się powstawania wyprysków. Mam wrażenie, że łagodzi wszelkie podrażnienia na mojej twarzy. 

Tonik hibiskusowy Sylveco dostępny jest w sklepach z kosmetykami naturalnymi oraz w internecie. Jego cena to około 16 zł.


Znacie ten tonik? Jestem ciekawa jak się się u Was sprawdził :)

Włosowa aktualizacja | Październik

Włosowa aktualizacja | Październik

Jak widzicie, na blogu zmienił się szablon oraz jego kolorystyka. Mam nadzieję, że te zmiany Wam się podobają :) Oczywiście tematyka bloga pozostaje bez zmian i  dzisiaj zapraszam Was na włosową aktualizację.


Projekt denko | Październik

Projekt denko | Październik

Mamy już początek listopada, a za oknem jest przepiękna słoneczna pogoda i mam nadzieję, że utrzyma się ona u nas jak najdłużej. Dzisiaj serdecznie zapraszam Was na post o kosmetykach, które zdenkowałam w ostatnim miesiącu :)

Sylveco, Tymiankowy żel do twarzy

Sylveco, Tymiankowy żel do twarzy

Bardzo lubię kosmetyki firmy Sylveco. Moja przygoda z nimi rozpoczęła się właśnie od Tymiankowego żelu do twarzy, o którym będzie dzisiaj mowa. Wspominałam Wam już o nim przy okazji postu o ulubieńcach września. Jest to jedyny żel do mycia twarzy, do którego bardzo chętnie wracam. Aktualnie zużywam już drugie opakowanie tego żelu i chcę powiedzieć Wam o nim coś więcej.


Copyright © 2016 Inspiracje dnia | Blog kosmetyczny , Blogger