Ol'Vita, Peeling z nasion róży

Złuszczanie martwego naskórka jest bardzo ważnym elementem w pielęgnacji twarzy. Na początku istnienia bloga pokazywałam Wam czarne mydło, które okazało się bardzo fajnym peelingiem enzymatycznym. Dzisiaj mam coś dla osób, które wolą mocniejsze zdzieraki. Peeling z nasion róży firmy Ol'Vita niewątpliwie takim jest. Na uwagę zasługuje również jego w 100% naturalny skład.

Ol'Vita, Peeling z nasion róży

Od producenta


Jest to 100 % naturalny kosmetyk bez konserwantów i dodatków zapachowych. Przeznaczony do delikatnego złuszczania i odżywiania skóry twarzy i ciała, a także pielęgnacji wspomagającej walkę z cellulitem. Niezbędne Nienasycone Kwasy Tłuszczowe,witaminy,minerały, antyutleniacze i inne substancje aktywne sprawiają iż produkt ten może być wykorzystywany w dwojaki sposób, tj. jako maseczka i peeling. Nasiona róży posiadają w swym składzie m.in. kwas retinowy, który wspomaga niwelowanie zmian na skórze pod postacią blizn, przebarwień i drobnych zmarszczek. Peeling z róży wykazuje działanie złuszczające martwy naskórek i pobudzające mikro krążenie skóry. W efekcie końcowym skóra jest bardziej dotleniona, gładsza i posiada bardziej wyrównany koloryt. Peeling mechaniczny jest niezbędnym zabiegiem przygotowującym skórę do makijażu, maseczki czy też opalania. Systematyczny peeling ciała wspomaga walkę z cellulitem. W celu uzyskania peelingu do produktu należy dodać oleju zimno tłoczonego ( najlepiej z róży) lub innego nośnika aby uzyskać konsystencję luźnej papki. Delikatnie masować przez 5-15 minut. Po zabiegu w skórę wmasować niewielką ilość oleju zimno tłoczonego. Maseczka z pestek róży wykazuje działanie regenerujące, nawilżające oraz kojące podrażnienia. Kosmetyk naturalny przeznaczony do skóry delikatnej, wysuszonej.

Ol'Vita, Peeling z nasion róży


Moja opinia


Peeling z nasion róży znajduje się w plastikowym słoiczku o pojemności 100 g. Opakowanie jest bardzo praktyczne i z łatwością nabierzemy łyżeczką potrzebną nam ilość produktu. Ja swoją łyżeczkę kupiłam dawno temu na Zrób Sobie Krem.

Zapach peelingu przypomina zapach oleju z dzikiej róży, jest delikatny i nie drażni nosa. Peeling jest sypki. Pestki są drobno zmielone, ale dla osób bardzo wrażliwych może okazać się za mocny.

Peelingu z nasion róży używam raz w tygodniu i ta częstotliwość zdecydowanie mi wystarcza. Produkt jest bardzo wydajny - używam go od kilku miesięcy a zużycia prawie nie widać. Myślę, że w przyszłości będę używać go również jako peelingu do ciała.

Początkowo używałam tego produktu zgodnie z zaleceniem producenta, mieszałam go z olejem i masowałam przez około 5 minut. Uzyskiwałam wtedy idealnie gładką skórę z delikatnym tłustym filmem, który trochę mnie denerwował i brakowało mi uczucia czystości. Czasami rezygnowałam wtedy z kremu lub oleju bo wydawało mi się, że moja skóra już nic więcej nie potrzebuje.

Ol'Vita, Peeling z nasion róży

Od jakiegoś czasu mieszam nasionka z żelem do mycia twarzy i ten sposób bardziej mi odpowiada. Po zmyciu peelingu widać, ze skóra jest dobrze oczyszczona i rozjaśniona. Wyczuwalne jest również lekkie ściągnięcie, które mija po posmarowaniu twarzy kremem lub olejem. Mam wrażenie, że po użyciu peelingu wszystkie produkty, które później nakładam na twarz mają lepsze działanie i szybciej się wchłaniają. Rano zawsze budzę się z idealnie gładką i nawilżoną skorą a zaczerwienienia są zmniejszone.

Kilka razy zdarzyło mi się masować twarz za mocno i kończyłam wtedy z lekko zaczerwienioną skórą. Podrażnienie znikało kilka chwil po nasmarowaniu skóry kremem.

Peeling z nasion róży Ol'Vita kosztuje około 10 zł. i znajdziecie go w sklepach z kosmetykami naturalnymi.

Znacie go? Jakich peelinów lubicie używać?


Podobne posty:
Copyright © 2016 Inspiracje dnia | Blog kosmetyczny , Blogger