Jak polubiłam mycie pędzli? Brushegg i oliwka do mycia z Ziaji

Bardzo ważne jest żebyśmy podczas wykonywania makijażu używały czystych pędzli. Ma to ogromny wpływ na stan naszej skóry. Przyznam, że mycie pędzli nigdy nie było moim ulubionym zajęciem, ale kilka miesięcy temu odkryłam dwa bardzo fajne produkty, dzięki którym ta czynność przestała być dla mnie tak męcząca.


Pierwszym produktem, który ułatwia mi utrzymanie moich pędzli w czystości jest Brushegg. Jest to sylikonowe jajeczko z wypustkami do mycia małych pędzli oraz rowkami, które pomigają mi umyć te w większym rozmiarze. Dzięki niemu łatwiej i szybciej udaje mi się domyć moje pędzle. Pozwala mi też dotrzeć w głąb włosa, co najbardziej przydaje się w przypadku pędzla do podkładu, którego umycie zawsze sprawiało mi najwięcej trudności. Dodatkowo jajeczko posiada dziurę na dwa palce, co daje możliwość umycia pędzli bez moczenia rąk.

Jajeczko jest małe, bardzo poręczne i nie spada z palców. Jego dużą zaletą jest też fakt, że nie niszczy pędzli. Można je też bardzo łatwo wyczyścić oraz osuszyć.


Drugim produktem, który sprawił, że mycie pędzli stało się przyjemniejsze jest Oliwka myjąca z Ziaji z serii liście zielonej oliwki. Zawsze byłam sceptycznie nastawiona do kosmetyków tej firmy, ale oliwka okazała się bardzo fajna i przydatna nie tylko do mycia akcesoriów do makijażu (ale o tym napiszę Wam innym razem). Oliwka w połączeniu z Brushegg działa cuda i domywa pędzle w ekspresowym tempie. W moim przypadku sprawdza się lepiej niż wszystkie mydła, szampony i żele do mycia twarzy, które dotychczas stosowałam. Bardzo łatwo spłukuje się ją z pędzli i nie zostawia na nich tłustej warstwy.

A jak Wy dbacie o czystość Waszych pędzli?
Copyright © 2016 Inspiracje dnia | Blog kosmetyczny , Blogger