Trzy kosmetyki do pielęgnacji twarzy marki Ziaja, które warto kupić

Trzy kosmetyki do pielęgnacji twarzy marki Ziaja, które warto kupić

Nigdy nie byłam fanką kosmetyków do pielęgnacji marki Ziaja i będąc na zakupach zwykle omijałam je szerokim łukiem. Kilka miesięcy temu postanowiłam jednak, że dam im szansę. Tym sposobem poznałam trzy kosmetyki tej firmy, które sprawdzają się u mnie naprawdę bardzo dobrze.

Najlepsze Ziaja

Oliwka do mycia z serii 'Liście zielonej oliwki'

O oliwce do mycia wspomniałam już przy okazji wpisu na temat mycia pędzli. Trafiłam na nią, gdy szukałam olejku do mycia twarzy bez dodatku parafiny w składzie. Niestety znalezienie takiego w drogerii jest prawie niemożliwe. Gdy popatrzyłam na skład tej oliwki mocno zdziwiłam się brakiem tego składnika i postanowiłam zaryzykować.
Oliwka okazała się świetnym uzupełnieniem demakijażu. Domywa wszystko to, z czym nie poradził sobie płyn micelarny. Często po wieczornym powrocie z pracy, gdy marzę tylko o tym, by jak najszybciej położyć się do łóżka wykonuję nią prawie cały demakijaż (makijaż oczu zmywam płynem micelarnym). Oliwka wraz z wodą szybko i skutecznie rozpuszcza podkład oraz resztę kosmetyków, które wcześniej użyłam. Spłukując ją należy uważać, aby nie dostała się ona do oczu, ponieważ może je podrażnić.
Po jej użyciu zwykle wspomagam się jeszcze żelem do mycia twarzy (wpływ książki "Sekrety urody Koreanek") - aktualnie jest to Nawilżająca emulsja myjąca marki Vianek.
Oliwka z Ziaji nie zapchała mojej skóry ani nie wyrządziła jej żadnych innych szkód.

Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil, MIPA-Laureth Sulfate, Laureth-3, Laureth-7 Citrate, Olea Europaea (Olive) Fruit Oil, Propylene Glycol, Olea Eurpea Leaf Extract, Benzyl Alcohol, Parfum (Fragrance), Limonene, Hexyl Cinnamal, Benzyl Salicylate, Butylphenyl Methylpropional, BHA, CI 42090 (FD&C Blue No. 1), CI 19140 (FD&C Yellow No. 5).

Ziaja, Toik zwężający pory

Tonik zwężający pory z serii 'Liście manuka'

Na początku nie polubiłam zapachu tego kosmetyku. Wydawał mi się zbyt intensywny i strasznie drażnił mój wrażliwy nos. Po kilku dniach przyzwyczaiłam się do niego i już mi tak bardzo nie przeszkadza. Podoba mi się, że jego opakowanie jest wyposażone w atomizer - bardzo lubię taką formę aplikacji toników.
Tonik z serii 'Liście manuka' faktycznie spełnia obietnice producenta i zwęża pory. Łagodzi również zmiany trądzikowe i zapobiega powstawaniu nowych. Mam wrażenie, że ten produkt trzyma moją skórę w rydzach i odkąd go używam jej stan znacznie się poprawił.

Aqua (Water), Glycerin, Panthenol, Propylene Glycol, Gluconate, Lactobionic Acid, Mandelic Acid, Leptospermum Scoparium Leaf Extract, Polysorbate 20, Diazolidinyl Urea, Sodium Benzoate, Parfum (Fragrance), Benzyl Salicylate, Hexyl Cinnamal, Limonene, Linalool.

Ziaja Tonik

Tonik ogórkowy

Jest to najsłabszy kosmetyk z całej trójki, ale nadal jest bardo dobry i warty zakupu. Tonik ogórkowy znalazł się w ostatnim denku i byłam bardzo zadowolona z jego działania. Łagodził wszelkie podrażnienia na mojej skórze oraz delikatnie ją nawilżał. Do tego naprawdę bardzo ładnie pachniał ogórkiem. Jego dodatkowym atutem jest brak alkoholu w składzie.

Aqua (Water), Propylene Glycol, Cucumis Sativus (Cucumber) Fruit Extract, Panthenol, PPG-26-Buteth-26, PEG-40 Hydrogenated Castor Oil, Sodium Benzoate, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum (Fragnance), Amyl Cinnamal, Linalool, Citric Acid.

Ciekawa jestem czy używasz kosmetyków marki Ziaja i po które z nich sięgasz najchętniej?


Instagram|Facebook

Evree, Max Repair, Regenerujący balsam do ciała

Evree, Max Repair, Regenerujący balsam do ciała

Regenerujący balsam do ciała Max Repair marki Evree pojawił się na blogu przy okazji postu o jesiennej pielęgnacji ciała. Jest to bardzo dobry kosmetyk i jeden z niewielu balsamów dostępnych w drogerii bez zawartości parafiny. Dzisiaj chciałabym Cię zaprosić na pełną recenzję tego produktu. Na blogu możesz też przeczytać o kremie do rąk z tej samej serii.

Evree, Max Repair, Regenerujący balsam do ciała


Skład


Aqua (Water), Glycerin*, Caprylic/Capric Triglyceride*, Prunus Amygdalus Dulcis (Sweet Almond) Oil,* Helianthus Annuus (Sunflower) Seed Oil*, Urea, Butyrosperumum Parkii (Shea) Butter*, Cetaeryl Alcohol, Ceteareth-20, Glyceryl Stearate*, Dimethicone, Argania Spinosa (Argan) Kernel Oil*, Milk Lipids, Ceramide 3, Rosmarinus Officinalis (Rosemary) Leaf Extract*, Polysorbate 20, PEG-20 Glyceryl Laurate, Tocopherol, Linoleic Acid, Retinyl Palmitate, Panthenol, Sodium Acrylate/Sodium Acryloyldimethyltaurate Copolymer, Isohexadecane, Polysorbate-60, PEG-8, Ascorbyl Palmitate, Ascorbic Acid, Citric Acid, Phenoxyethanol, Ethylhexylglycerin, Disodium EDTA, 2-Bromo-2-Nitropropane-1,3-Diol, Parfum (Fragrance), Citronellol, Geraniol, Hexyl Cinnamal, Hydroxycitronellal, Butylphenyl Methylpropional, Linalool, Hydroxyisohexyl 3-Cyclohexene Carboxaldehyde, Alpha-Iosmethyl Ionone. *surowiec pochodzenia roślinnego.

balsam do ciała bez parafiny


Balsam Evree znajduje się w dużej (400 ml) butelce. Niestety plastik, z którego wykonane jest opakowanie jest twardy, przez co trudno jest wydobyć z niego produkt. Minusem jest dla mnie również brak pompki, która ułatwiłaby aplikację.

Konsystencja balsamu jest gęsta i treściwa, mimo to na skórze rozsmarowuje się on bez większych problemów. Szybko się wchłania  pozostawiając delikatną lepką warstwę, która po chwili znika. Do nasmarowania całego ciała nie potrzebujemy zbyt wiele produktu, co pozytywnie wpływa na jego wydajność. Balsam ma bardzo delikatny kwiatowy zapach, który ulatnia się zaraz po użyciu.

Regenerujący balsam do ciała Evree bardzo dobrze nawilża moją suchą skórę i robi to długotrwale. Jeśli użyję go wieczorem, rano nadal czuję, że moja skóra jest idealne nawilżana. Sprawia, że skóra jest miękka i gładka, a wszystkie suche i podrażnione miejsca są ukojone. Zauważyłam też, że bardzo dobrze radzi sobie z łagodzeniem podrażnień po depilacji.

Balsam mnie nie uczulił ani nie zapchał mojej skóry.

Evree max repair

Regenerujący balsam do ciała marki Evree możesz kupić w Rossmannie za około 20 zł. Jego cena jest jak najbardziej adekwatna do jakości.

Używałaś już balsamów do ciała marki Evree? Jaki jest Twój ulubiony?


Holika Holika, Makgeolli Brightening Mask Sheet Rozjaśniająca maseczka w płachcie

Holika Holika, Makgeolli Brightening Mask Sheet Rozjaśniająca maseczka w płachcie

Nigdy nie byłam fanką maseczek w płachcie, ale podczas ostatnich zakupów w Minti Shop postanowiłam dać im szansę. Kupiłam dwie Rozjaśniające maseczki w płachcie (Makgeolli Brightening Mask Sheet) marki Holika Holika i przepadłam...

Azjatyckie maseczki w płacie

Od producenta

Holika Holika Makgeolli Brightening Mask Sheet Rozjaśniająca maseczka na bawełnianej płachcie, dostarcza wiele witamin oraz minerałów skórze twarzy.


Skład

Water, Glycerin, Alcohol, Butylene Glycol, Betaine, Methylparaben, Carbomer, Triethanolamine, PEG-60 Hydrogenated Castor Oil, Phenoxyethanol, Aspergillus/Rice Ferment Extract, Prunus Persica (Peach) Fruit Extract, "Glycyrrhiza Glabra (Licorice) Root Extract", Artemisia Vulgaris Extract, "Lonicera Japonica (Honeysuckle) Flower Extract", Plantago Asiatica Extract, Polygonum Multiflorum Root Extract, Morus Bombycis Root Extract, "Phellodendron Amurense Bark Extract", Panthenol, Fragrance, Disodium EDTA.

Moja opinia

Opakowanie maseczki rozjaśniającej w płacie Holika Holika przyciąga uwagę i trudno przejść obok niej obojętnie. Na odwrocie znajdziemy instrukcję obsługi w obrazkach oraz etykietkę polskiego dystrybutora z informacją o składzie, sposobie używania oraz krótkim opisem producenta.

Holika holika

Bawełniany płat jest bardzo dobrze nasączony płynem. Otwory wycięte na usta i nos są idealnej wielkości, ale te na oczy mogłyby być kilka milimetrów większe. Nałożenie maseczki na twarz nie sprawiło mi żadnej trudności i trzymała się ona idealnie przez 20 minut. Jej dodatkowym atutem jest bardzo ładny zapach, który uprzyjemniał mi te chwilę. Tak jak zaleca producent po zdjęciu maseczki wklepałam w skórę nadmiar płynu, który na niej pozostał. 

Przyznam, że po wykonaniu tych wszystkich czynności byłam trochę zawiedziona. Oczekiwałam natychmiastowego efektu, a moja skóra wyglądała dokładnie tak samo jak przed nałożeniem maseczki. Okazało się, że na rezultaty jej działania musiałam poczekać do rana. Gdy po przebudzeniu się spojrzałam w lustro zauważyłam, że moja skóra wygląda zdrowiej i jest pełna blasku. Wszystkie przebarwienia i zaczerwieniania zostały delikatnie rozjaśnione, a na mojej twarzy nie widać żadnych oznak zmęczenia. Maseczka również bardzo dobrze nawilżyła moją skórę, sprawiła że stała się gładsza oraz miła w dotyku.

Stosując maseczki, których się nie zmywa zawsze obawiam się buntu ze strony mojej skóry, ale Makgeolli Brightening Mask Sheet nie podrażniła mnie ani nie spowodowała wysypu niedoskonałości. 

Rozjaśniająca maseczka Holika Holika

Maseczkę rozjaśniająca Holika Holika możesz kupić np. w Minti Shop. Cena za sztukę to 8,95 zł. Dla lepszego poznania działania tego produktu polecam Ci kupić co najmniej 2 opakowania.

Stosowałaś już maseczki w płachcie? Którą jeszcze mogłabyś mi polecić?

Facebook|Instagram

Listopadowy projekt denko

Listopadowy projekt denko

Po wpisie z nowościami miesiąca nadszedł czas na listopadowy projekt denko. W ostatnim miesiącu zużywanie kosmetyków poszło mi trochę lepiej i nazbierałam 10 pustych opakowań. Jeśli jesteś ciekawa jakie produkty udało mi się zużyć, zapraszm Cię na dalszą część postu.

Listopadowy projekt denko

Receptury Babuszki Agafii, Szampon-balsam do włosów

Receptury Babuszki Agafii, Szampon do włosów z rokitnikiem

Z tym szamponem bardzo się polubiłam, mimo że jego zapach nie przypadł mi do gustu. Dobrze mył włosy i nie podrażniał skóry głowy. Kosztuje grosze, więc chętnie do niego kiedyś wrócę.


L'Oreal, Casting Creme Gloss

Zarówno farba jaki i odżywka do niej załączona okazały się bardzo dobrymi produktami. Odżywka nie obciążyła moich włosów. Sprawiła, że były bardzo miłe w dotyku i błyszczące.

Receptury Babuszki Agafii, Szampon-balsam regenerujący na bazie mydelnicy lekarskiej

Zwykle unikam kosmetyków 2w1 i w przypadku tego szamponu obawiałam się, że mógłby spowodować szybsze przetłuszczane moich włosów. Na szczęśćcie okazało się, że się myliłam. Szampon dobrze oczyszczał moje włosy z zanieczyszczeń oraz radził sobie ze zmyciem oleju. Wymagał użycia odżywki. Myślę, że kupię go ponownie.

Isana krem do rąk z mocznikiem

Sanex, Żel pod prysznic Dermo Protector

Żel dobrze się pienił i był bardzo przyjemny dla mojej skóry. Niestety jego zapach nie przypadł mi do gustu i z tego powodu więcej po niego nie sięgnę.

Isana, Intensywny krem do rąk z 5% zawartością mocznika

Jeden z moich ulubionych kremów do rąk. Zużyłam już kilka opakowań tego produktu i ciągle do niego wracam. Krem świetnie nawilża skórę i pozostawia na niej lekką, otulającą warstwę.


Fusswohl, Krem intensywny do pielęgnacji stóp o bardzo suchej skórze

Krem już od dłuższego czasu zalegał w mojej kosmetyce i raczej już do niego nie wrócę. Bardzo często o nim zapominałam i smarowałam stopy tym samym balsamem co resztę ciała. Zużyłam go używając jako kremu do rąk. Dobrze nawilżał, ale mimo wszystko wolę wykorzystywać do tego celu kosmetyk o którym pisałam wyżej.

Bielenda, Algi Morskie Lekki krem nawizający


Bielenda, Algi Morskie, Lekki krem nawilżający 

Krem dobrze nawilżał moja skórę oraz jej nie podrażnił i nie spowodował wysypu pryszczy. Wchłania się prawie do matu, wiec idealnie nadaje się pod makijaż. Na pewno wrócę jeszcze do tego kremu. Aktualnie używam wersji odżywczej, która też jest bardzo fajna.


Alterra, Pomadka ochronna z rumiankiem

Jest to jedna z lepszych pomadek jakie dostępne są w naszych drogeriach. Dobrze nawilża usta, chroni je i długo się na nich trzyma. Do tego nie kosztuje zbyt wiele. Używam jej od lat i chętnie do niej wracam.

Ziaja, Tonik ogórkowy

Nie jestem fanką kosmetyków Ziaji, ale do ich toniku ogórkowego nie mam żadnych zastrzeżeń. To dobry produkt w niskiej cenie, który warto wypróbować. Tonik spełnia wszystkie obietnice producenta i bardzo przyjemnie pachnie. Z pewnością zużyję jeszcze kilka jego opakowań.


Avon, Diamentowa konturówka do oczu 

Posiadam kolor Twilight Sparkle. Jest to granat z błyszczącymi drobinkami. Kredka ma przepiekny odcień, który robi wrażenie, ale niestety jest bardzo kiepsko napigmentowana. Po roztarciu prawie jej nie widać i znika w ekstremalnym tempie. Kolejny raz zawiodłam się na kosmetyku marki Avon i nie sięgnę już po żaden produkt tej firmy.

Jakie kosmetyki udało Ci się zużyć w ciągu ostatniego miesiąca? Znasz któryś z moich zdenkowanych produktów?

Instagram|Facebook

Copyright © 2016 Inspiracje dnia | Blog kosmetyczny , Blogger