Trzy produkty, które się u mnie nie sprawdziły | Bielenda, Cettua, Catrice

Cześć!

Kosmetyczne niewypały zdarzają mi się wyjątkowo rzadko, dlatego często zbieram je wszystkie do jednego postu. Ostatni taki wpis pojawił się tutaj ponad rok temu i dzisiaj zapraszam Was na jego kolejną odsłonę. Tym razem również nazbierałam tylko (a może aż) trzy buble.


Bielenda, Krem-Maska dla przesuszonych dłoni

Po nazwie kosmetyku spodziewałam się naprawdę mega nawilżającego produktu o treściwej konsystencji. Niestety nie nadaje się on do przesuszonej skóry a z maską ma tyle wspólnego co nic. Nawilżenie, jakie daje jest słabe i szybko znika. Jedynym jego plusem jest fakt, że szybko się wchłania i nie zostawia na skórze tłustej warstwy, więc nadaje się do stosowania podczas pracy. Właściwie od razu po nałożeniu go na skórę można wrócić do swoich zadań. Kupując go spodziewałam się czegoś zupełnie innego.


Cettua, Płatki oczyszczające na nos

Kupując je nie oczekiwałam cudów, ale sądziłam, że coś tam będą robić i nie będę żałować pieniędzy, które na nie wydałam. Niestety efekt jaki dają po jest dokładnie taki sam jak przed, czyli żaden. I to nie jest tak, że na moim nosie nie miałyby co wyciągać. Ojj miałyby i to dużo. Na szczęście nie wyrządziły mi żadnej krzywdy.

Catrice, Flamaster do brwi

Ten produkt zbiera głównie pozytywne recenzje, więc bardzo możliwe, że trafił mi się jakiś wadliwy i kapryśny egzemplarz. Potrafił nagle przestać pisać i to bardzo mnie do niego zniechęciło. Cieszyłam się wtedy, że ciągle mam kredkę do brwi tej samej marki, która nigdy nie zawodzi. Efekt jaki dawał gdy działał bardzo mi się podobał, ale praca z im była bardzo uciążliwa. Często nie potrafiłam zrobić nim nawet całej jednej brwi a co dopiero dwie.

Znacie te kosmetyki? Jestem ciekawa jak się u Was sprawdziły?


Pozdrawiam, Martyna

Copyright © 2016 Inspiracje dnia | Blog kosmetyczny , Blogger